Wystawa zainicjowane przez grupę Frakcja to spotkanie 14 artystek wokół tematu PRZYJEMNOŚCI. Spotkanie odbędzie się w Galerii Wschodniej, która słynie również ze świetnej kuchni, gościnnego gospodarza. Data wernisażu czyli 8 marca – Dzień Kobiet nasuwający powtarzające się pytanie „świętować czy nie świętować” jest dla nas pretekstem do poszukiwania i celebrowania przyjemności - „miłego wrażenia wywołanego dodatnimi bodźcami, uczucia zadowolenia" [1].
Odczuwanie przyjemności, jako doświadczenia wolnego od emocjonalnego, czy fizycznego bólu dostępne jest właściwie każdemu, także zwierzętom i roślinom [2].
Według Epikura przyjemność jest początkiem i celem szczęśliwego życia, a każdy z nas dąży do „wewnętrznego spokoju”. Aby go osiągnąć wystarczy żyć skromnie i cieszyć się prostymi przyjemnościami. Przesłanie Epikura jest proste: wszystko czego potrzebujesz (do szczęścia) już masz, musisz to tylko dostrzec.
Małe codzienne przyjemności: dla ciała i dla ducha. Drobne rzeczy, kawa, spacer, radość wynikająca ze spotkania z drugim człowiekiem.
Uciecha, rozrywka, radocha, frajda, rozkosz...
Te małe, a czasem większe przyjemności ożywiają naszą codzienną monotonię. Niektóre z nich uważamy za „odrobinę szaleństwa”, ulegamy im i dajemy sobie później wewnętrzne rozgrzeszenie.
Co jednak zrobić z tymi przyjemnościami, o których wiemy, że nam szkodzą, bądź są zabronione?
A może wystarczy żyć swoim własnym życiem? Odrzucić schematy, stereotypy i zacząć żyć naprawdę. Przyjemnie.
[1] Słownik języka polskiego PWN, definicja słowa przyjemność, https://sjp.pwn.pl/sjp/przyjemnosc;2512103.html [dostęp: 18 grudnia 2024].
[2] Alana Schetzer, Plants have feelings too, "PURSUIT", https://pursuit.unimelb.edu.au/articles/plants-have-feelings-too [dostęp: 17 kwietnia 2017].
Grupa Frakcja i zaproszone artystki
Frakcja:
Monika Czarska
Anka Leśniak
Alicja Kujawska
Roksana Kularska-Król
Aurelia Mandziuk
Beata Marcinkowska
Marta Ostajewska
Zaproszone Artystki:
Agnieszka Chojnacka
Małgorzata Górska
Aleksandra Ignasiak
Daria Infanti
Michalina W. Klasik
Kalina Kazimierczak
Joanna Szumacher
Frakcja – międzypokoleniowa grupa artystek i teoretyczek sztuki założona w 2016 roku w Łodzi. Frakcja zrzesza artystki działające indywidualnie w polu sztuki na pograniczu takich dziedzin jak sztuka instalacji, performance, video-art, malarstwo, rzeźba, BioArt czy research as art. Grupa ma charakter demokratyczny, nie posiada liderki, wszystkie decyzje podejmowane są wspólnie poprzez rozmowy i głosowania. Tematy interesujące członkinie grupy to m.in. problematyka feministyczna, działania w dialogu z konkretną przestrzenią (sztuka site-specific) oraz popularyzacja sztuki kobiet (Wirtualne Archiwum Sztuki Kobiet, Seminarium Feministyczne, Art+Feminism).
•
An exhibition initiated by the Frakcja group brings together 14 female artists around the theme of PLEASURE. The event will take place at Galeria Wschodnia, known not only for its arts but also for its excellent cuisine and welcoming host.
The opening date —March 8, International Women’s Day—raises the recurring question: to celebrate or not to celebrate? It serves as an opportunity to explore and embrace pleasure—“a pleasant sensation caused by positive stimuli, a feeling of satisfaction.”
The experience of pleasure, as something free from emotional or physical pain, is accessible to almost everyone—including animals and plants.
According to Epicurus, pleasure is the foundation and the goal of a happy life, and each of us strives for “inner peace.” To achieve it, one needs to live modestly and enjoy simple pleasures. His message is simple: everything you need (to be happy) is already within you — you only need to recognize it.
Small pleasures — for body and soul.Simple things like a coffee, a walk, the joy of meeting a person. Delight, amusement, thrill, bliss, fun.
These little and sometimes larger pleasures bring life to the daily monotony. Some pleasures might be considered “a little crazy”—we indulge in them and then grant ourselves an internal absolution.
But what about the pleasures we know are harmful to us or even forbidden?
Or is it simply enough to live our lives?
To break free from patterns and stereotypes and honestly start living. Pleasurably.
Frakcja Group & Guest Artists
Frakcja:
Monika Czarska
Anka Leśniak
Alicja Kujawska
Roksana Kularska-Król
Aurelia Mandziuk
Beata Marcinkowska
Marta Ostajewska
Guest Artists:
Agnieszka Chojnacka
Małgorzata Górska
Aleksandra Ignasiak
Daria Infanti
Michalina Klasik
Kalina Kazimierczak
Joanna Szumacher
About Frakcja
Frakcja is an intergenerational group of female artists and art theorists founded in 2016 in Łódź. The group brings together artists working individually within the field of contemporary art, spanning installation, performance, video art, painting, sculpture, BioArt, and research as art. Frakcja operates democratically, without a leader—decisions are made collectively through discussions and voting.
Topics of interest to the group include feminist issues, site-specific art, and the promotion of women’s art, such as through the Virtual Women’s Art Archive, Feminist Seminars, and Art+Feminism initiatives.
Popularny od kilku lat format ogłoszeń o pracę – w których to nie człowiek szuka pracy, ale „praca szuka człowieka” – doskonale oddaje przesunięcie w relacji. Praca zaczyna być osobnym, niemal autonomicznym bytem: nie środkiem do celu, lecz celem samym w sobie. System zdaje się stale wytwarzać nowe miejsca pracy – nie po to, by zaspokoić realne potrzeby, lecz by usprawiedliwić istnienie innych zawodów, najczęściej w sektorze usługowym, który obsługuje… zapracowanych. Pętla się zaciska.
Pomimo technologicznych postępów, które mogłyby zrewolucjonizować podział pracy i zmniejszyć ludzkie obciążenie, czas wolny pozostaje przywilejem nielicznych, a dążenie do produktywności – obowiązkiem wszystkich. Biurokratyczna inżynieria społeczna nie tylko dba o to, byśmy byli zatrudnieni – ale także, byśmy w pracy odnaleźli „pasję”, „misję”, „poczucie sensu”. To właśnie dlatego tak trudno z niej zrezygnować – bo kultura pracy stała się kulturą tożsamości. System się adaptuje, ale nie zmienia.
„Praca oszuka człowieka” to wystawa o tym złudzeniu. O obietnicy, która się nie spełnia. O sensie, który coraz częściej jest inscenizowany. Otwarcie wystawy ma miejsce 1 maja, w Święto Pracy, które w Polsce i wielu krajach miało być symbolicznym hołdem dla klasy robotniczej, jej walk o godność i poczucie wspólnoty. Nierówna walka o prawa pracownicze, wydaje się przekształcać w jednostkowe próby przetrwania w systemie, który prywatyzuje nie tylko czas i ciało, ale i wyobraźnię. W miejscu dawnych fabryk mamy open spaces, elastyczne godziny i „misję zawodową”, która często zaciera granice między eksploatacją a samorealizacją.
•
The format of job ads - in which it is not the man who is looking for a job, but “the job is looking for the man” - that has been popular for several years. - perfectly reflects the shift in the relationship. Work is starting to become a separate, almost autonomous entity: not a means to an end, but an end in itself. The system seems to constantly produce new jobs - not to meet real needs, but to justify the existence of other occupations, most often in the service sector, which serves... the busy. The loop is tightening.
Despite technological advances that could revolutionize the division of labor and reduce the human burden, leisure time remains the privilege of the few, and the pursuit of productivity the responsibility of all. Bureaucratic social engineering not only ensures that we are employed - but also that we find “passion,” “mission,” “sense of purpose” in work. That's why it's so hard to give it up - because the culture of work has become a culture of identity. The system is adapting, but not changing.
“Work will fool a man” is an exhibition about this illusion. About a promise that is not fulfilled. About a sense that is increasingly staged. The opening of the exhibition takes place on May 1, Labor Day, which in Poland and many countries was meant to be a symbolic tribute to the working class, its struggles for dignity and a sense of community. The uneven struggle for workers' rights, seems to have turned into individual attempts to survive in a system that privatizes not only time and body, but also imagination. In place of the old factories, we have open spaces, flexible hours and a “professional mission” that often blurs the lines between exploitation and self-realization.
Zagadkowe słowo „Anamneza” stanowiące tytuł tej wystawy wywodzi się z języka greckiego i oznacza do dziś wywiad z pacjentem, pozwalający na podstawie wydobytych z pamięci objawów zdiagnozować jego obecny stan chorobowy. Anamneza to także wywodząca się z tradycji platońskiej koncepcja poznania, opartego na przypominaniu sobie wcześniej już odkrytej rzeczywistości metafizycznej zapisanej w obrazach, przekazach ustnych dysput filozoficznych, w treści mitów. To także przypominanie najstarszych wersji historii, stojących u podstaw dogmatów wiary, cofanie się do czasów powstania filarów danej religii, utrwalania praw wiary łączących życie człowieka z istnieniem nadprzyrodzonego świata, świata boskich mocy i Tajemnicy Istnienia.
W bezpośrednim przełożeniu na język sztuki anamneza to proces uświadomienia sobie, że tworzenie to nieustanne zderzanie tego, co świadome i tego, co ukryte w naszej podświadomości, co ma wpływ na proces definiowania samego siebie, naszej tożsamości, a ostatecznie i na kształt proponowanego dzieła. Jacques Derrida pod pojęciem „autobiograficznej anamnezy” rozumiał zarówno proces przypominania sobie realnie zaistniałych zdarzeń, doświadczeń, emocji, jak i wyłowionych z niepamięci treści, obrazów, idei i fikcji, których nie byliśmy autorami, a które wpływają na kształtowanie się naszej tożsamości równie silnie, jak zdarzenia realne.
Wszystko wokół jest płynne, zmienne, ulegające przemianie. Wiele czynników powoduje dyslokację ludzi i zmusza ich do budowania swojej tożsamości od nowa. Zagubieni, dryfujący w nieustannie powiększającym się chaosie wydarzeń żyjemy w świecie pełnym sprzeczności, walki o przetrwanie, z trudem zachowując równowagę psychiczną zapadamy się coraz głębiej w siebie. Ulegamy traumom, przeżywamy większe i mniejsze kryzysy.
W tworzonych przez ostatnie trzy lata monumentalnych obrazach Wojciecha Ledera nieobecność odsłania się w resztkach obecności. Nakreślone obrazy pozbawione są jednoznaczności i ostrości, ważniejsze w nich jest unieważnianie, zamazywanie, zaprzeczanie realności niż jakieś próby jej dookreślenia. Przypominają nieco obraz wyświetlany na ścianach jakiegoś wewnętrznego pinhola, jakby artysta chciał zajrzeć w głąb siebie i z mroków pamięci wyłowić coś znaczącego. W tych obrazach nie ma nic pocieszającego. Są wręcz depresyjne, brak w nich światła, a ledwo zarysowane fragmenty przestrzeni toną w czeluści obrazu. W ciemnych, niemal czarnych kompozycjach widać bolesne pęknięcia sugerujące załamujący się świat i nieobecność jakiejś ważnej postaci. To obrazy emanujące tragedię braku utraconego bezpowrotnie, uporządkowanego świata. Artysta stara się zmierzyć z poczuciem pustki, może nawet brakiem sensu. Karmi się ułudą zbudowania obrazu transformacji światła pochłoniętego przez śmierć. Zagląda na drugą stronę nicości, by odnaleźć tam coś istniejącego, poza własnym lękiem. Coś, co da nam odpowiedź, jak w anamnezie, czy jest jeszcze jakaś szansa na wyzdrowienie, szansa na to, by w tym mroku pojawiło się ożywcze światło, które odwróci bieg historii, odwróci kierunek destrukcyjnych działań człowieka, obdarzy go wiarą w życie, w Boga, w pełnego mocy człowieka przyszłości.
Postawa Dominiki Sadowskiej i jej ostatnie gesty artystyczne wskazują z kolei na inną formę kryzysu tożsamości artysty i roli jaką pełni w świecie współczesnym. Wynika to z utraty zaufania do procesów wizualizacji zachodzących w obszarze kultury, ze zmęczenia nadmiarem produkowanych i reprodukowanych obrazów fotograficznych w zmanipulowanej formie. Obraz rzeczywistości kształtowanej przy pomocy fotografii i programów do jej obróbki coraz bardziej oddala obraz od rzeczywistości materialnej. Fotografia traci referencyjną wiarygodność, podlega nieustannej manipulacji, komercjalizują się jej nawet najczystsze formy. Agresywne i często pozostające poza kontrolą wytwórców oryginalnych form włączanie się algorytmów sztucznej inteligencji w nadmiarowa produkcję obrazów obniża stopień kontrolowania autoryzacji artefaktów odbierając nie tylko profity ich pierwotnym autorom, ale także podważając sens wytwarzania nowych obrazów przy użyciu aparatu fotograficznego i oka człowieka. Tworzenie artefaktów przez artystę w procesie pracy twórczej, podczas którego wykazywał się on umiejętnościami manualnymi, talentem, odwagą w kształtowaniu nowych form i ich nazywaniu zostało w dużym stopniu podważone, zdegradowane lub co najmniej wzięte w nawias, jako niekonieczna forma ich materializacji. Dominika Sadowska zdaje się z tym stanem rzeczy nie zgadzać. Porzucając produkcję nowych obrazów fotograficznych, staje do rywalizacji z wytworami AI budując, bez użycia programów komputerowych i maszyn hipotetyczne modele przestrzeni. Używa do ich wytworzenia pracę własnych rąk, dłuta i miękki materiał, jakim jest płyta styropianu. Uzyskane w tym procesie obiekty odnoszą się do form zapośredniczonych z Natury. Przypominają nieco makiety geologiczne - fragmenty nieistniejącego pejzażu, górotwory. Artystka zdaje nam się mówić „Tak powstają światy wirtualne zrobione przez człowieka, nie przez maszynę”. W przestrzeń niektórych z obiektów artystka wkleja fotografie, o których nie można do końca stwierdzić gdzie i przez kogo zostały one wykonane. Ich widmowa struktura zaciera szczegóły i charakterystykę pory dnia i miejsca, pozostawiając pracę budowania skojarzeń i konfrontację z pamięcią widzowi. Anamneza daje o sobie znać w nowej wersji, zmuszając nas do wydobycia własnych wspomnień i emocji, uruchomienia wyobraźni przydatnej do odczytania i redefiniowania świata, z którego obrazem przyszło nam się skonfrontować. Ale te „algorytmy odczytu” i interpretacji musimy zbudować sami, przy pomocy własnego umysłu, bo żadna AI nam w tym nie pomoże.
Jolanta Ciesielska
_
Dominika Sadowska – polska fotografka, graficzka. Członkini stowarzyszenia Grafikens Hus. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zdobywczyni nagród krajowych i międzynarodowych. Jest artystką wizualną, wykładowczynią, matką. Ukończyła Wydział Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. W 2012 roku uzyskała doktorat z fotografii (PWSFTviT), w 2020 roku – habilitację (UAP).
Obecnie prowadzi Pracownię Działań Fotograficznych na kierunku fotografia i multimedia.
Wojciech Leder
Absolwent Wydziału Malarstwa i Grafiki PWSSP w Łodzi, studiował filozofię na Uniwersytecie Łódzkim. Laureat Grand Prix Bielskiej Jesieni w 1997 r. Wystawiał m.in. w Muzeum Sztuki w Łodzi, Atlasie Sztuki, Galerii Bon a Tirer w Nowym Jorku, Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki, Muzeum Narodowym w Poznaniu.
Kurator wystaw: Dekonstrukcja Utopii w OPS w Łodzi, Biografie rzeczy w 2013 r. w Muzeum Polin, Piękny Prawdomówny w 100-lecie urodzin S. Fijałkowskiego w 2022 r. w Muzeum Sztuki w Łodzi.
Kieruje pracownią malarstwa w ASP w Łodzi. Od 2016 profesor zwyczajny sztuk plastycznych.
•
The enigmatic word “Anamnesis”, which is the title of this exhibition, derives from the Greek and still means an interview with a patient in order to diagnose his current state of illness on the basis of symptoms extracted from memory. Anamnesis is also a concept of cognition derived from the Platonic tradition, based on recalling a previously discovered metaphysical reality recorded in images, oral philosophical disputes and myths. It is also about recalling the oldest versions of history underlying the dogmas of faith, going back to the origins of the pillars of a particular religion, perpetuating the laws of faith linking human life to the existence of the supernatural world, the world of divine powers and the Mystery of Existence.
Translated directly into the language of art, anamnesis is the process of realising that creation is a constant clash between what is conscious and what is hidden in our subconscious, which influences the process of defining ourselves, our identity and, ultimately, the shape of the proposed work. Jacques Derrida understood “autobiographical anamnesis” as the process of recalling real events, experiences, emotions, as well as contents, images, ideas and fictions fished out of oblivion, which we were not the authors of, but which influence the formation of our identity as much as real events.
Everything around is fluid, changeable, undergoing transformation. Many factors dislocate people and force them to build their identity from scratch. Lost, drifting in the ever-increasing chaos of events, we live in a world full of contradictions, struggling for survival, struggling to maintain mental balance we sink deeper and deeper into ourselves. We succumb to traumas, experience major and minor crises.
In Wojciech Leder's monumental paintings created over the past three years, absence is revealed in the remnants of presence. The outlined images are devoid of explicitness and sharpness, more important in them is the invalidation, blurring, denial of reality than any attempt to define it. They are somewhat reminiscent of an image projected on the walls of some inner pinhol, as if the artist wanted to look inside himself and pick out something meaningful from the darkness of memory. There is nothing comforting in these paintings. They are downright depressing, lacking light, and barely outlined fragments of space sink into the depths of the painting. The dark, almost black compositions show painful cracks suggesting a collapsing world and the absence of some important figure. These paintings emanate the tragedy of the absence of an irretrievably lost, ordered world. The artist is trying to confront a sense of emptiness, perhaps even a lack of meaning. He feeds on the illusion of building an image of the transformation of light absorbed by death. He looks into the other side of nothingness to find something existing there, beyond his own fear. Something that will give us an answer, as in anamnesis, whether there is still a chance for recovery, a chance for a reviving light to appear in this darkness, which will reverse the course of history, reverse the direction of man's destructive actions, give him faith in life, in God, in the powerful man of the future.
Dominika Sadowska's attitude and her recent artistic gestures, on the other hand, point to another form of crisis in the artist's identity and role in the contemporary world. This is due to a loss of trust in the processes of visualization taking place in the field of culture, and fatigue with the excess of photographic images produced and reproduced in a manipulated form. The image of reality shaped with the help of photography and photo-processing programs increasingly distances the image from material reality. Photography is losing its referential credibility, is subject to constant manipulation, and even its purest forms are being commercialized. The aggressive and often out-of-control involvement of artificial intelligence algorithms in the redundant production of images reduces the degree of controlling authorization of artifacts depriving not only the profits of their original authors, but also undermining the sense of producing new images using the camera and the human eye. The artist's creation of artifacts in the process of creative work, during which he showed manual skill, talent, courage in shaping new forms and naming them, has been largely undermined, degraded or at least bracketed as an unnecessary form of their materialization. Dominika Sadowska seems to disagree with this state of affairs. Abandoning the production of new photographic images, she stands to compete with the creations of AI by building, without the use of computer programs and machines, hypothetical models of space. He uses the work of his own hands, a chisel and a soft material such as a slab of Styrofoam to create them. The objects obtained in this process refer to forms mediated from Nature. They are somewhat reminiscent of geological mock-ups -fragments of a non-existent landscape, mountains. The artist seems to be telling us “This is how virtual worlds made by man, not by machine are created.” In the space of some of the objects, the artist pastes photographs, about which it is impossible to know exactly where and by whom they were taken. Their spectral structure blurs the details and characteristics of the time of day and place, leaving the work of building associations and confronting memory to the viewer. Anamnesis makes itself known in a new version, forcing us to extract our own memories and emotions, activating an imagination useful for reading and redefining the world whose image we have come to confront. But we have to build these “reading algorithms” and interpretations ourselves, with the help of our own minds, because no AI will help us.
Jolanta Ciesielska
Materia Natury to wystawa prac magisterskich Inki Fischer i Zuzanny Formelli - studentek Instytutu Tkaniny i Stylizacji Wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.
Obie artystki podejmują w swoich pracach temat natury, każda interpretując go w inny sposób. Różne spojrzenia spotykają się jednak we wspólnym punkcie, tworząc dialog wokół tego zagadnienia.
•
Inka Fischer - Ex vivo, ex situ - to instalacja artystyczna łącząca papier, tkaninę i kamień w spójną kompozycję inspirowaną naturą i jej strukturami. Praca składa się z trzech części wykonanych z papieru, tkaniny żakardowej i kamienia. Prace powstały w wyniku obserwacji przyrody, przetworzonych na język plastyczny poprzez interpretację rytmów, faktur i procesów naturalnych. Instalacja zaprasza odbiorcę do zatrzymania się, uważnego przyjrzenia się naturze i odkrywania jej złożoności poprzez zmysły.
Insta : @inka_fischer_
Zuzanna Formella - autorka pracy magisterskiej poświęconej Morzu Bałtyckiemu i relacjom człowieka z naturą. Celem było stworzenie spójnego, wieloelementowego projektu artystycznego, który łączy aspekty krajobrazowe, kulturowe i ekologiczne.
Punktem wyjścia były projekty unikatowych tkanin drukowanych, rozwinięte o obiekty użytkowe, abstrakcyjne obrazy z papieru czerpanego oraz rzeźbę składającą się z sieci rybackiej i ceramicznych odlewów. Projekt akcentuje problem zanieczyszczenia morza i plaż, a zarazem ukazuje piękno i bogactwo nadmorskiego krajobrazu, podkreślając jego kruchość. Różnorodne realizacje artystyczne tworzą jednolitą narrację, skłaniającą do refleksji nad wpływem działalności człowieka na środowisko Bałtyku.
insta: www.instagram.com/zformella/
Osiedle Akademickie potocznie zwane Lumumbowem to kawałek osobistych historii wielu osób, również rodowitych łodzian dla których studenckie kluby stanowiły towarzyskie i imprezowe enklawy.
Powstałe w latach 50. XX wieku - zyskało potoczną nazwę od centralnej ulicy osiedla - Patrice'a Lumumby. Wielobarwność tej oazy wielokulturowości wynikała z faktu istnienia pobliskiej Wieży Babel. Funkcjonujące pod tą potoczną nazwą Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców, gościło studiującą w Łodzi młodzież z Azji i Afryki, która mieszkała tutaj z Europejczykami. Obszar ten był sercem studenckiego życia w Łodzi, skupiając na swoim terenie akademiki różnych łódzkich uczelni. W latach 90. XX dynamicznie rozwijające się osiedle tętniło życiem kulturalnym. Działały kluby, w których odbywały się wydarzenia artystyczne i muzyczne.
W 1991 roku na terenie Lumumbowa kręcono dużą część scen do popularnego filmu „Kroll”. Jest też miejscem, w którym Monika Pielgrzym - bohaterka powieści Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc "Dziewczyny chcą się zabawić" umawia się z pochodzącym z Holandii doktorantem swojej matki, Peterem.
Osiedle było też ważnym miejscem dla studentów łódzkiej państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, którzy odwiedzali akademiki za czasów starej uczelni przy ulicy Narutowicza 77, jak i nowej, przeniesionej do gmachu przy ulicy Wojska Polskiego 121. Współtworzyli później autorską Galerię Wschodnią, powstałą w 1984 roku.
Łódź była również w latach 90. miejscem życia, edukacji i artystycznej kreacji dla holenderskiego studenta – Edwina Dekkera.
Mieszkając zarówno przy ulicy Wschodniej 57 jak i w Rotterdamie, traktuje te miejsca z takim samym oddaniem, nadając za pomocą języka architektury i fotografii nowy sens społecznemu pojęciu peryferium i centrum. Jego wieloletnie działanie jest wizualnym dyskursem odnoszącym się do efemeryczności rezultatów, doświadczanych przez lokalne wspólnoty w procesie rewitalizacji miasta. Ideą projektu Na zachód od Lumumbowa jest oddanie temu twórcy przestrzeni Galerii Wschodniej i przedstawienie jego kreatywnego spojrzenia na nasze miasto. W kontekście 35 lat przemian Łodzi, powstanie kolejny, kulturowy pomost odnoszący się do lokalnej tradycji i globalnych wyzwań współczesności.
Do udziału w wystawie został też zaproszony łódzki artysta Filip Appel i Radek REDMAN Stępień.
•
Miasto Ulica Mieszkanie
W okresie od września 1991 r. do maja 1992 r. pisałem swoją pracę magisterską pt. Miasto w tranzycji w Łodzi. Kilka lat po upadku żelaznej kurtyny Łódź borykała się z trudnościami. Przemysł tekstylny upadł, bezrobocie było wysokie, a wiele osób opuszczało miasto, jeśli tylko miało taką możliwość. Łódź… kurwa!
Ale ja kochałem to miasto. Jego wyjątkową atmosferę, architekturę, ludzi. W tym okresie zrobiłem ponad 300 czarno-białych zdjęć. Mieszkałem na Lumumbach i dla nas, studentów, to było centrum miasta, a nie Piotrkowska. Życie nocne kwitło, w wielu akademikach działały kluby. A gdy nie wychodziliśmy, spotykaliśmy się w naszych pokojach.
Przenieśmy się do 2016 roku. Przez 25 lat moje życie koncentrowało się wokół Rotterdamu, choć co najmniej raz w roku odwiedzałem Łódź. Teraz jednak przeprowadzałem się z powrotem... na pół etatu. Tym razem miałem mieszkać w samym centrum Łodzi, na Wschodniej. Ludzie ostrzegali mnie: Wschodnia?! Niedaleko Włókienniczej?! Oszalałeś?! Według nich nie było to centrum, tylko strefa, do której nie należy się zapuszczać.
Ja jednak dostrzegłem potencjał i pokochałem lokalizację tuż za Piotrkowską. W sierpniu 2018 roku sfotografowałem 61 zamkniętych sklepów na ulicy Wschodniej, dokumentując stan mojej ulicy. I tak jak miasto, również Wschodnia przechodzi transformację. Siedem lat później ulica jest odnawiana, budynek po budynku, przyciągając nowe sklepy i restauracje. Znów stała się aktywną częścią śródmieścia.
Podobnie jak ulica, na której postanowiłem zamieszkać, także moje mieszkanie było w złym stanie. Ale jest jasne i przestronne. I podobnie jak moja ulica, miało potencjał. Razem z moim ojcem stworzyliśmy mój nowy dom w Łodzi. Miejsce, w którym spędzam dwa tygodnie w miesiącu. Łódź jest teraz centrum mojego życia... przynajmniej w połowie.
Edwin Dekker
•
Budowanie na ślepych ścianach
W 2012 roku architekt Henk Luttje i ja pojechaliśmy do Łodzi, aby zrealizować własny projekt Trwała nietrwałość – Koncepcje dla miasta w okresie przemian.
Przez tydzień obserwowaliśmy, tworzyliśmy koncepcje, dyskutowaliśmy i projektowaliśmy. Jedna z pięciu koncepcji, które wymyśliliśmy, nosi tytuł Budowanie na ślepych ścianach.
W samym centrum Łodzi można znaleźć setki takich ścian. Niektóre z nich są wykorzystywane do tworzenia dzieł sztuki, ale wiele z nich jest po prostu zaniedbanych lub wykorzystywanych do reklam.
Zaproponowaliśmy wykorzystanie tych ślepych ścian poprzez nadanie im nowej (i prawdopodobnie tymczasowej) funkcji. Aby umożliwić różnorodność funkcji, przed ścianą umieszcza się prostą, samonośną stalową rusztowanie. Każda nowa funkcja będzie po prostu Każda nowa funkcja będzie po prostu przykręcana do rusztowania, co zapewni elastyczność dostosowań lub łatwego demontażu.
W ścianie wycinane są otwory, aby zapewnić dostęp do balkonów, magazynów lub przedłużenia salonu. Niewykorzystane części rusztowania służą do tworzenia ogrodów wertykalnych. Usuwają one CO2 z powietrza i filtrują drobny pył, poprawiając w ten sposób jakość powietrza.
•
Wschodnia 57
W 2016 roku wynająłem mieszkanie przy ulicy Wschodniej, mimo że niektórzy znajomi odradzali mi to. Po prostu spodobała mi się lokalizacja, jasne mieszkanie i pomysł stworzenia własnego domu w tym mieście.
Po obejrzeniu mieszkania z panią z agencji nieruchomości i stwierdzeniu jego opłakanego stanu, kilka razy odwiedziłem Wschodnią w ciągu tego tygodnia. Chciałam poznać okolicę i obserwować, co się tam dzieje. W niedzielę rano, tuż przed powrotem do Holandii, weszłam na dziedziniec przy ulicy Wschodnia 57. I wtedy czerwone serce z folii wylądowało na moim ramieniu... więc podpisałam umowę najmu.
Wraz z ojcem kilkakrotnie jeździliśmy tam, aby wyremontować mieszkanie, i bardzo podobał mi się ten proces.
Od 2016 roku wiele się zmieniło na Wschodniej. Ulica naprawdę przechodzi transformację. Powoli, ale systematycznie zmienia się z miejsca, którego należy unikać, w atrakcyjną część centrum miasta. Tak samo jak jest atrakcyjną częścią mojego życia.
•
Wieża Babel
Studenci Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu Łódzkiego stanowili zawsze konglomerat narodowościowy, językowy, rasowy, kulturowy, ideologiczno-polityczny i religijny.
Było to zbiorowisko ludzi różniących się poziomem wykształcenia ogólnego, wiedzy merytorycznej, sposobem myślenia, patrzenia na świat itp. Dla części z nich tradycje, zwyczaje ich kraju, grupy społecznej czy plemienia były wyznacznikiem ich kodeksu moralnego. Byli to ludzie stanowiący grupę bardzo interesującą, barwną i zróżnicowaną.
W latach dziewięćdziesiątych oraz w roku akademickim 2000/01 i 2001/02 zmieniła się zupełnie struktura narodowościowa słuchaczy SJPdC w Łodzi. Zdecydowaną większość stanowili w tym okresie obywatele byłego Związku Radzieckiego: Białoruś - 410 osób, Ukraina - 324 osoby, Kazachstan - 190 osób, Rosja - 179 osób i Litwa – 175 osób. Ponadto najwięcej w tym okresie kształciło się studentów z Wietnamu (468 osób) oraz z Syrii (238 osób). Taka sytuacja spowodowana była tym, że po upadku Związku Radzieckiego Senat RP ufundował wiele stypendiów dla Polaków ze Wschodu i w tych latach stanowili oni jedną z najliczniejszych grup narodowościowych.
Na uwagę zasługuje fakt pojawienia się od początku lat dziewięćdziesiątych do 2002 r. większej niż dotychczas liczby studentów z krajów Europy Zachodniej. Przybyli kandydaci na studia wyższe z Francji - 54 osoby, z Holandii - 17 osób, z Niemiec - 54 osoby, z Wielkiej Brytanii - 38 osób i z Włoch - 22 osoby. Były to przeważnie dzieci pracowników ambasad, firm handlowych lub osoby posiadające w Polsce rodzinę. Trzeba zaznaczyć, iż zupełnie nową grupę stanowiły dzieci absolwentów z małżeństw mieszanych, których jedno z rodziców było narodowości polskiej, drugie natomiast obcokrajowcem. Nierzadko zdarzało się, iż studenci ci byli dwujęzyczni. Zdarzało się również, że absolwenci Studium przysyłali tu swoje dzieci, a więc była to już druga generacja, która pobierała naukę języka polskiego w Łodzi.
Studiujący wykazywali zróżnicowane zainteresowania i wybierali różne kierunki studiów wyższych. Największą popularnością cieszyły się politechniki, uniwersytety i akademie medyczne. Na uwagę zasługuje fakt, że kierunki politechniczne cieszyły się dużą popularnością do końca lat osiemdziesiątych, a później nastąpiła zmiana zainteresowań absolwentów i większość z nich zaczęła wybierać kierunki uniwersyteckie, a w drugiej kolejności akademie medyczne.
Źródło: Dorota Wielkiewicz-Jałmużna, Uniwersytet Łódzki, Wydawnictwo „Plany i programy nauczania w Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców w Łodzi”.
Wystawa jest dedykowana pamięci dr Doroty Wielkiewicz-Jałmużnej, zmarłej w 2021 roku wykładowczyni języka polskiego, oddanej wychowawczyni wielu pokoleń młodzieży z całego świata.
•
The Academic Housing Estate, commonly known as Lumumbowo, is a piece of personal history for many people, including native Łódź residents for whom student clubs were social and party enclaves.
Established in the 1950s, it gained its colloquial name from the central street of the housing estate - Patrice Lumumba. The diversity of this oasis of multiculturalism resulted from the existence of the nearby Tower of Babel. Operating under this colloquial name, the Polish Language Centre for Foreigners hosted young people from Asia and Africa studying in Łódź, who lived here alongside Europeans. This area was the heart of student life in Łódź, bringing together the dormitories of various Łódź universities. In the 1990s, the rapidly developing housing estate was bustling with cultural life. There were clubs where artistic and musical events took place.
In 1991, a large part of the scenes for the popular film “Kroll” were shot in Lumumbowo. It is also the place where Monika Pielgrzym, the heroine of the novel “Dziewczyny chcą się zabawić” (Girls Want to Have Fun) by Adrianna Michalewska and Izabela Szolc, meets her mother's Dutch doctoral student, Peter.
The housing estate was also an important place for students of the Łódź State Higher School of Fine Arts, who visited the dormitories of the old university at 77 Narutowicza Street, as well as the new one, moved to the building at 121 Wojska Polskiego Street. They later co-founded the original Wschodnia Gallery, established in 1984.
In the 1990s, Łódź was also a place of life, education, and artistic creation for Dutch student Edwin Dekker.
Living both at 57 Wschodnia Street and in Rotterdam, he treats these places with equal devotion, using the language of architecture and photography to give new meaning to the social concept of the periphery and the center. His many years of work are a visual discourse on the ephemeral nature of the results experienced by local communities in the process of urban revitalization. The idea behind the project West of Lumumbowo is to give this artist the space of Galeria Wschodnia and present his creative view of our city. In the context of 35 years of change in Łódź, another cultural bridge will be created, referring to local tradition and the global challenges of the present day.
Łódź artists Filip Appel and Radek REDMAN Stępień have also been invited to participate in the exhibition.
•
City Street Apartment
Between September 1991 and May 1992, I wrote my thesis City in transition in Łódź. Just a few years after the collapse of the Iron Curtain, Łódź was struggling. The textile industry had collapsed, unemployment rates were high and many people were leaving the city if they could. Łódź… kurwa!
But I loved the city. Its special atmosphere, the architecture, the people. During this period, I took more than 300 black and white pictures. I lived in Lumumbowo and for us students this was the centre of the city, not Piotrkowska. The night life was thriving, with clubs in many dormitories. And when we were not going out, we would meet in our rooms.
Fast forward to 2016. My life had been centred around Rotterdam for 25 years, although I visited Łódź at least once a year. But now I was moving back… parttime. This time I would live in the actual centre of Łódź, on Wschodnia. People warned me: Wschodnia?! Near Włókiennicza?! Are you out of your mind?! According to them this was not the centre, this was a no-go zone.
But I saw the potential and loved the location just behind Piotrkowska. In August 2018 I photographed 61 closed down shops on Wschodnia, documenting the state of my street. And as the city, Wschodnia is also in transition. Seven years later the street is being renovated, building by building, attracting new shops and restaurants. It has become an active part of the city centre again.
Like the street I had chosen to live in, my apartment was in a bad shape as well. But it is light and spacious. And like my street, I saw potential. Together with my father we created my new home in Łódź. The place where I spend two weeks of the month. Łódź is now the centre of my life… at least parttime.
Edwin Dekker
•
Building on blind walls
In 2012, architect Henk Luttje and I went to Łódź for the self-initiated project Permanent Impermanence - Concepts for a city in transition.
For one week we observed and conceptualised, discussed and designed. One of the five concepts we conceived is called Building on blind walls.
In the centre of Łódź alone, hundreds of these walls can be found. Some of them are used to create artwork, but many are just neglected or used for advertisements.
We suggested making use of these blind walls by giving them a new (and possibly temporary) function. To support a diversity of functions, a simple steel self-supporting scaffold is placed in front of the wall. Any new function will simply be bolted into the scaffold, making it flexible for adjustments or easy removal.
Holes are cut in the wall to give access to balconies, storage or the extension of the living room. Unutilized parts of the scaffold are used to create vertical gardens. These subtract CO2 from the air and filter fine dust, thus improving the air quality.
•
Wschodnia 57
In 2016 I rented an apartment on Wschodnia, even though some friends warned me not to. I just loved the location, the bright apartment and the idea of creating my own home in this city.
After visiting the apartment with a lady from the real estate agency, and observing the pitiful state of it, I visited Wschodnia a couple of times during that week. I wanted to get a feel for the location and observe what’s going on there. On Sunday morning, just before flying back to The Netherlands, I entered the courtyard of Wschodnia 57. And a red foil heart landed on my arm… so I signed the lease contract.
My father and I went back and forth several times to renovate the apartment, and I really enjoyed the process.
Since 2016 many things have changed on Wschodnia. The street is truly in transition. Slowly but steadily, it is chancing from a no-go-zone to an attractive part of the city centre. Just as it is an attractive part of my life.
•
The Tower of Babel
Students of the Polish Language Course for Foreigners at the University of Łódź have always been a conglomerate of nationalities, languages, races, cultures, ideologies, political views, and religions.
It was a gathering of people who differed in terms of their level of general education, substantive knowledge, way of thinking, worldview, etc. For some of them, the traditions and customs of their country, social group, or tribe were the determinants of their moral code. They were a very interesting, colorful, and diverse group of people.
In the 1990s and in the academic years 2000/01 and 2001/02, the ethnic structure of the students at the SJPdC in Łódź changed completely. During this period, the vast majority were citizens of the former Soviet Union: Belarus - 410 people, Ukraine - 324 people, Kazakhstan - 190 people, Russia - 179 people, and Lithuania - 175 people. In addition, the largest number of students during this period came from Vietnam (468 people) and Syria (238 people). This situation was caused by the fact that after the collapse of the Soviet Union, the Senate of the Republic of Poland funded many scholarships for Poles from the East, and in those years they constituted one of the most numerous national groups.
It is worth noting that from the early 1990s to 2002, there was a greater number of students from Western European countries than before. There were 54 applicants from France, 17 from the Netherlands, 54 from Germany, 38 from the United Kingdom, and 22 from Italy. Most of them were children of embassy staff, commercial companies, or people with family in Poland. It should be noted that a completely new group consisted of children of graduates from mixed marriages, where one parent was Polish and the other was a foreigner. It was not uncommon for these students to be bilingual. It also happened that graduates of the College sent their children here, so this was already the second generation learning Polish in Łódź.
It is worth noting that from the early 1990s to 2002, there was a greater number of students from Western European countries than before. There were 54 candidates for higher education from France, 17 from the Netherlands, 54 from Germany, 38 from Great Britain, and 22 from Italy. These were mainly children of embassy employees, commercial companies, or people with family in Poland. It should be noted that a completely new group consisted of children of graduates from mixed marriages, where one parent was Polish and the other was a foreigner.
It should be noted that a completely new group consisted of children of graduates from mixed marriages, where one parent was Polish and the other was a foreigner. It was not uncommon for these students to be bilingual. It also happened that graduates of the College sent their children here, so this was already the second generation learning Polish in Łódź.
The students had diverse interests and chose different fields of study. The most popular were technical universities, universities, and medical academies. It is worth noting that technical fields of study were very popular until the end of the 1980s, and then the interests of graduates changed and most of them began to choose university fields of study, followed by medical academies.
Source: Dorota Wielkiewicz-Jałmużna, University of Łódź, publication “Curricula and teaching programs at the Polish Language Center for Foreigners in Łódź.”
The exhibition is dedicated to the memory of Dr. Dorota Wielkiewicz-Jałmużna, a Polish language lecturer who passed away in 2021, a devoted teacher of many generations of young people from all over the world.
Część pierwsza – „TYPE TEXT | Rewolucja” (typografia w służbie zmian) – to grupowa, międzynarodowa wystawa plakatów, grafik i animacji typograficznych powstała z okazji kończącej się 120. rocznicy Rewolucji 1905 roku. Projekt koncentruje się na roli typografii jako narzędzia zmian społecznych i narodowych, ukazując jej siłę w kształtowaniu przekazu i tożsamości. Jednocześnie odpowiada na potrzebę budowania lokalnej integracji pokoleniowej opartej o historyczne dziedzictwo kulturowe. Prezentacja w galerii i przestrzeni miejskiej, będzie efektem międzynarodowego naboru prac typograficznych.
Rewolucja w ramach projektu Wspólnota i Rewolucja
Od początku prac nad projektem Wspólnota i Rewolucja zastanawiałam się, w jaki sposób połączyć te dwa pozornie odległe pojęcia. Początkowo wydawało się to zadaniem wymagającym, jednak formuła projektu Rewolucja pozwoliła potraktować go również jako refleksję nad rolą wspólnoty oraz nad sposobami, w jakie rewolucyjność może się w niej przejawiać. Centralnym punktem projektu stała się typografia — forma zapisu języka, podstawowego narzędzia komunikacji, które, będąc jednocześnie spójne i zmienne, doskonale wpisuje się w temat transformacji.
Do udziału w przedsięwzięciu Rewolucja zaprosiliśmy twórców z różnych części świata, ogłaszając otwarty nabór prac. Poprosiliśmy ich o przedstawienie własnej interpretacji pojęcia „rewolucja”, bez narzucania kontekstu politycznego czy historycznego. Otrzymaliśmy 612 zgłoszeń z 53 państw, spośród których wyłoniliśmy prace prezentowane na wystawie podsumowującej projekt w Galerii Wschodniej w Łodzi.
Przy wyborze realizacji kierowaliśmy się unikatowością wypowiedzi, zróżnicowaniem zastosowanych środków oraz sposobem, w jaki autorzy przekładają ideę przewrotu na język wizualny. Ekspozycja otrzymała dedykowaną aranżację, stworzoną specjalnie z myślą o specyfice przestrzeni galerii i temacie wystawy. Zgodnie z ideą otwartego naboru głównym narzędziem wypowiedzi stało się pismo — w większości prac pełniące jednocześnie funkcję konstrukcyjną i znaczeniową. Interpretacje proponowane przez twórców często wymagają od widza uważności i namysłu, do czego zachęca cała prezentowana kolekcja.
Pokaz stawia pytania o sens, konsekwencje oraz wpływ przemian — osobistych, społecznych, politycznych i technologicznych. Autorzy nawiązują do wydarzeń minionych, komentują teraźniejszość oraz kreślą wizje przyszłych transformacji wynikających z dynamicznego rozwoju nowych technologii.
Symbolicznym podsumowaniem myśli projektu może być jedna z prac prezentowanych na wystawie — Rewolucje podliczone — w której autorka, niczym osoba analizująca bilans zysków i strat, zestawia różne przewroty i szacuje ich koszty, skłaniając do refleksji nad naturą współczesnych zmian i ich realną ceną.
Na ekspozycji w przestrzeni Galerii Wschodniej oraz wybranych lokalizacjach ulicy Wschodniej, prezentujemy około 150 druków, 10 animacji oraz 120 statycznych realizacji wyświetlanych na monitorach, przygotowanych przez autorów z: Argentyny, Australii, Azerbejdżanu, Bangladeszu, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Brazylii, Bułgarii, Kanady, Chile, Chin, Kolumbii, Kostaryki, Chorwacji, Czech, Ekwadoru, Egiptu, Finlandii, Francji, Gruzji, Niemiec, Grecji, Węgier, Indii, Indonezji, Iranu, Iraku, Izraela, Włoch, Japonii, Jordanii, Kazachstanu, Litwy, Malty, Meksyku, Panamy, Polski, Rumunii, Rosji, Serbii, Słowacji, Słowenii, Korei Południowej, Hiszpanii, Szwajcarii, Tajwanu, Tajlandii, Turcji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Urugwaju i Jemenu.
Zapraszamy na Rewolucję, współtworzoną przez Wspólnotę — międzynarodowe środowisko twórcze.
Kuratorka wystawy:
dr hab. Agnieszka Ziemiszewska, prof. PJATK
•
The first part – ‘TYPE TEXT | Revolution’ (typography in the service of change) – is a group international exhibition of posters, graphics and typographic animations created to mark the 120th anniversary of the 1905 Revolution. The project focuses on the role of typography as a tool for social and national change, showing its power in shaping communication and identity. At the same time, it responds to the need to build local intergenerational integration based on historical cultural heritage. The presentation in the gallery and urban space will be the result of an international call for typographic works.
Revolution within the Community and Revolution project
From the very beginning of work on the Community and Revolution project, I wondered how to combine these two seemingly distant concepts. Initially, it seemed like a challenging task, but the formula of the Revolution project allowed me to treat it also as a reflection on the role of community and the ways in which revolution can manifest itself within it. Typography became the central point of the project — a form of language notation, a basic communication tool which, being both consistent and changeable, fits perfectly with the theme of transformation.
We invited artists from around the world to participate in the Revolution project by announcing an open call for submissions. We asked them to present their own interpretation of the concept of ‘revolution’ without imposing a political or historical context. We received 612 submissions from 53 countries, from which we selected the works presented at the exhibition summarising the project at Galeria Wschodnia in Łódź.
When selecting the works, we were guided by the uniqueness of the statements, the diversity of the means used, and the way in which the authors translate the idea of revolution into visual language. The exhibition received a dedicated arrangement, created specifically for the specific nature of the gallery space and the theme of the exhibition. In line with the idea of open recruitment, writing became the main tool of expression, serving both a structural and semantic function in most of the works. The interpretations proposed by the artists often require the viewer to be attentive and thoughtful, which is encouraged by the entire collection on display.
The show raises questions about the meaning, consequences and impact of changes — personal, social, political and technological. The authors refer to past events, comment on the present and outline visions of future transformations resulting from the dynamic development of new technologies.
One of the works presented at the exhibition, Revolutions Counted, can be seen as a symbolic summary of the project's ideas. In it, the author, like someone analysing a profit and loss statement, lists various revolutions and estimates their costs, prompting reflection on the nature of contemporary changes and their real price.
The exhibition presents over 80 prints, 10 animations and 120 static works displayed on monitors, prepared by authors from Argentina, Australia, Azerbaijan, Bangladesh, Belarus, Bosnia and Herzegovina, Brazil, Bulgaria, Canada, Chile, China, Colombia, Costa Rica, Croatia, the Czech Republic, Ecuador, Egypt, Finland, France, Georgia, Germany, Greece, Hungary, India, Indonesia, Iran, Iraq, Israel, Italy, Japan, Jordan, Kazakhstan, Lithuania, Malta, Mexico, Panama, Poland, Romania, Russia, Serbia, Slovakia, Slovenia, South Korea, Spain, Switzerland, Taiwan, Thailand, Turkey, Ukraine, the United Kingdom, the United States, Uruguay and Yemen.
Join us for the Revolution, co-created by the Community — an international creative environment.
Exhibition curator and author of the arrangement:
Dr Agnieszka Ziemiszewska, Professor at PJATK
Kręgi Wschodniej. Towarzysze czasu
Galeria Wschodnia to jedna z najdłużej działających prywatnych galerii sztuki w Polsce. Jej historia rozpoczęła się w 1984 roku i od początku była związana z przestrzenią mieszkalną – galeria mieści się w dawnym prywatnym mieszkaniu przy ul. Wschodniej w Łodzi. Ten fakt ukształtował wyjątkowy, niemal domowy charakter miejsca, który można określić jako towarzyski i wspólnotowy. Kuchnia Wschodniej była sercem tej przestrzeni – miejscem spotkań, ożywionych rozmów, narodzin pomysłów, projektów i przyjaźni.
Galeria Wschodnia nie tylko prezentowała sztukę, ale była środowiskiem – żywym organizmem współtworzonym przez ludzi. Przez dekady była przystanią zarówno dla uznanych artystów, jak i dla tych, którzy funkcjonowali na marginesie instytucjonalnego obiegu. To właśnie tym osobom – obecnym, współtworzącym, ale często pozostającym w cieniu – poświęcona jest wystawa „Kręgi Wschodniej. Towarzysze czasu”.
„Kręgi Wschodniej” to opowieść o Galerii jako miejscu spotkań, wymiany, nieformalnej edukacji i wspólnoty – o tych, którzy przez lata tworzyli jej puls i atmosferę. To wystawa o ludziach, którzy byli „kręgami wewnętrznymi” tej historii – czasem niewidoczni, ale zawsze obecni. Większość z nich to osoby twórcze – tłumacze literatury, scenografowie, teatralni krawcy, poeci, scenarzystki, aktywiści, kuratorzy, artystki wizualne. „Kręgi Wschodniej” to hołd dla nich – dla środowiska, które współtworzyło charakter tego wyjątkowego miejsca.
Nie jest to klasyczna wystawa – to raczej ciąg gestów, działań, spotkań i interwencji, które wpisują się w kontekst miejsca i jego historii. Pomysłodawcą i kuratorem jest Marcin Polak – artysta i inicjator wielu ważnych działań realizowanych w Galerii Wschodniej.
Dopełnieniem wystawy będzie wykład prof. Tomasza Załuskiego, autora monografii „Galeria Wschodnia. Dokumenty 1984–2017”, w którym przyjrzymy się historii tego miejsca w szerszym kontekście przemian w polskim świecie sztuki.
Osoby artystyczne: Andrzej Chętko, Ewa Robak, Grzegorz Puchacz, Jacek Kozłowski, Maciej Świerkocki, Marzena Mirewicz – Czumaczenko, Mariusz Olszewski, Paweł Hartman, Paweł Kowzan, Sylweriusz Koperkiewicz, Zbigniew Zieliński.
Kurator: Marcin Polak
Kręgi Wschodniej [folder] >
Kręgi Wschodniej, Maciej Cholewiński >
•
The Circles of the Wschodnia Gallery. Companions of Time
Galeria Wschodnia is one of the longest-running private art galleries in Poland. Its history began in 1984 and from the very beginning it has been associated with residential space – the gallery is located in a former private flat on Wschodnia Street in Łódź. This fact shaped the unique, almost homely character of the place, which can be described as sociable and communal. The kitchen of Wschodnia was the heart of this space – a place for meetings, lively conversations, the birth of ideas, projects and friendships.
Galeria Wschodnia not only presented art, but was also an environment – a living organism co-created by people. For decades, it was a haven for both established artists and those who operated on the margins of the institutional circuit. It is to these people – present, co-creating, but often remaining in the shadows – that the exhibition ‘Kręgi Wschodniej. Towarzysze czasu’ (The Circles of the Wschodnia Gallery. Companions of Time) is dedicated.
“The Circles of the Wschodnia Gallery” is a story about the Gallery as a place of meeting, exchange, informal education and community – about those who created its pulse and atmosphere over the years. It is an exhibition about the people who were the “inner circles” of this story – sometimes invisible, but always present. Most of them are creative people – literary translators, set designers, theatre tailors, poets, screenwriters, activists, curators, visual artists. ‘Kręgi Wschodniej’ is a tribute to them – to the community that helped shape the character of this unique place.
This is not a classic exhibition – it is rather a series of gestures, actions, meetings and interventions that fit into the context of the place and its history. The originator and curator is Marcin Polak – an artist and initiator of many important activities carried out at Galeria Wschodnia.
The exhibition will be complemented by a lecture by Prof. Tomasz Załuski, author of the monograph Galeria Wschodnia. Dokumenty 1984–2017 (Wschodnia Gallery. Documents 1984–2017), in which we will look at the history of this place in the broader context of changes in the Polish art world.
Artists: Andrzej Chętko, Ewa Robak, Grzegorz Puchacz, Jacek Kozłowski, Maciej Świerkocki, Marzena Mirewicz-Czumaczenko, Mariusz Olszewski, Paweł Hartman, Paweł Kowzan, Sylweriusz Koperkiewicz, Zbigniew Zieliński.
Curator: Marcin Polak
The Circles of Wschodnia Gallery [folder] >
The Circles of Wschodnia Gallery, Maciej Cholewiński >
Website Builder Software